Kaki Tours

Moje podróże to podróże kulinarne, tak według mnie można najlepiej poznać ludzi i ich kulturę- przy stole. Durres, w którym aktualnie mieszkam a odwiedzam od kilku lat jest rajem dla miłośników owoców morza.

  1. Restauracja z owocami morza Bistro Meison to mój osobisty numer jeden jeżeli chodzi o owoce morza w ogóle, nie tylko w Albanii. Bistro prowadzone jest przez właścicieli sklepu rybnego, którzy codziennie wypływają po świeże ryby i owoce morza swoim kutrem. Miejsce funkcjonuje dopiero od 2 lat, ale cieszy się bardzo dużą popularnością wśród mieszkańców Durres. Możemy zjeść tam zupę rybną, marynowaną ośmiornicę, surowe marynowane krewetki, świeże anchois, makarony z owocami morza łącznie z krabem, pulpeciki rybne, smażoną sepię… to tylko kilka z moich ulubionych dań. Moim sposobem na zjedzenie jak najbardziej różnorodnych dań, jest wychodzenie tam ze znajomymi na wspólne biesiady, na których stoły uginają się od owoców morza. Zamawiamy wtedy wiele różnych dań i przystawek, dzielimy się nimi w klimacie dolce vita, popijając lokalne białe wino. Po morskiej uczcie warto zamówić suflet czekoladowy, który dopełni te hedonistyczną przyjemność. Na zakończenie wszyscy goście są częstowani orzeźwiającym sorbetem cytrynowym. Ceny są bardziej niż przystępne, przykładowo 16 krewetek kosztuje…, makaron z owocami morza….. Restauracja znajduje się w centrum miasta w okolicach muzeum archeologicznego i jest raczej elegancka. Jeżeli po kolacji chcielibyśmy wypić drinka z widokiem na oświetlone miasto to polecam wybrać się do restauracji na rooftopie, dotrzemy do niej spacerując nowowybudowaną promenadą wzdłuż morza.

 

  1. Restauracja Fly Veranda znajduje się na ostatnim piętrze wieżowca na przeciwko portu. Polecam wypić tam koktajl czy albańskim zwyczajem kawę (tak, tak w Albanii jest zawsze na nią dobra pora czy to do śniadania, czy po kolacji:)). Kuchnia jest również na dobrym poziomie, królują dania śródziemnomorskie- jak to w Durres. Ceny nie są tak atrakcyjne jak w Meison, ale nadal nie jest drogo. Z tarasu restauracji mamy widok na oświetlone miasto, Wieże Wenecką oraz największy port morski w Albanii. Moim zdaniem warto zobaczyć Durres również z tej perspektywy.

3 i 4. Jeżeli poczujemy niedosyt podczas tej kulinarnej rozpusty polecam dwa miejsca na dopełnienie wrażeń: lody w Cialda lub desery w PelikaniCialda znajduje się przy głównej promenadzie w okolicach Vollga. Mają oni bezdyskusyjnie najlepsze lody w Durres. Polecam spróbować ich autorski smak cialda i lokalną pistację. W cu

kierni Pelikani można skosztować kultowy w Albanii deser trelece.  Jest to pozornie prosty deser, jednak kombinacja naturalnej słodyczy trzech rodzajów mleka, biszkoptu i karmelu oraz jego lekka konsystencja zapadną nam w pamięci na długo i będziemy chcieli wrócić do tego smaku nie raz. W Pelikani mają też bardzo duży wybór baklavy- moja ulubiona to ta z pistacjami, ale ja mam fisia na punkcie pistacji w cukiernictwie, a że w Albanii pistacje rosną na drzewach i mamy do nich stały dostęp to nie krępuje się i zjadam je z przyjemnością, w każdej formie 🙂

  1. Wszystkie wymienione do tej pory miejsca są raczej eleganckie warto wybrać się tam np. na randkę czy kolację w grupie znajomych. Jeżeli lubimy miejsca z tradycją, takie z duchem poprzedniej epoki, w których nic się od dawna nie zmieniło w tym wyśmienita kuchnia mogę polecić restauracje morską z dala od centrum nazywa się….. Jest przepysznie, domowo, prosto, wszystko jest tu tworzone z serca zwłaszcza rakija!
  1. Dla miłośników prostej kuchni w prostej formie, chciałabym zaproponować
  1. Jeżeli wolimy gotować sami nie możemy nie wybrać się w okolice targu, w którym zaopatrują się codziennie mieszkańcy Durres. Znajduje się on…… Kupimy tam wszystkie lokalne sezonowe warzywa, warto poszukać pani z chałwą, zapytać o masło, oliwę, miód, sery, może ktoś sprzedaje domową rakiję. Dostaniemy na nim też zioła i przyprawy importowane prosto z tureckich targów. W okolicy możemy kupić świeże ryby i chleb na zakwasie w piekarnii… co w Albanii nie jest codziennością.
  1. W Durres tak jak w każdej miejscowości na Bałkanach zjemy przepysznego byrka. Mój ulubiony to ten w Byrektore Aroma w Plazh, na przeciwko szkoły podstawowej Bajram Curri. Możemy zjeść tam najbardziej popularnego byrka z białym serem, mojego ulubionego z porem, ze szpinakiem i serem oraz z mięsem. Do tego tradycyjnie pije się jogurt Dhalle, do kupienia na miejscu w każdej byrektore. Tak wygląda typowe śniadanie w Albanii. Jest ono dość tłuste i nie mogłabym jeść go codziennie, jednak czasami- zwłaszcza po ciężkiej nocy, jest dokładnie tym czego potrzebuje moje ciało, dusza i serce.

Jak widzicie miejsc nie jest 10, ale takie tytuły ponoć lepiej się klika. Są to z pewnością miejsca na kulinarnej mapie Durres, które trzeba odwiedzić będąc w tej okolicy.